Chorwacji jako destynacji wakacyjnej nie ma chyba potrzeby reklamować. Jednak inspiracji nigdy dość. Zresztą, Chorwacja ma szczególne miejsce na mojej osobistej liście wyjazdowej, taka kategoria specjalnaJ Tym bardziej uznałam, że to dobry temat na premierowy post blogowy.   

W pewnym sensie do napisania tego artykułu natchnęło mnie także przejrzenie anglojęzycznych artykułów o chorwackich wyjazdach. Ich trasa to w skrócie: Zagrzeb-Plitvice- Zadar- Split – Dubrovnik. Nie zrozumcie mnie źle, to wszystko są cudowne miejsca, zdecydowanie warte zobaczenia (do Dubrovnika żywię uczucia ambiwalentne… ale już taki Split kocham miłością bezwarunkową), ale jednak to za mało! Aby Chorwację, czy nawet już tylko Dalmację, poczuć naprawdę, trzeba udać się do mniejszych miejscowości i koniecznie, ale to koniecznie, na którąś z wysp (do wyboru macie 1244 wysp, z tego 68 zamieszkałych- a 50 na stałe).

Przed wami całkowicie subiektywna lista rzeczy do zrobienia i miejsc, które warto zobaczyć i nie są one Zagrzebiem, Dubrovnikiem, ani nawet Splitem.

Co robić podczas wakacji na chorwackim wybrzeżu?

  • Zjeść w konobie, w której śpiewa klapa

Konoba to tradycyjna restauracja, najczęściej w rustykalnym stylu, z typowymi potrawami regionalnymi i winem.

Klapa to natomiast forma muzyczna, chór (do 12 osób) śpiewający a cappella o miłości, winie, ojczyźnie i morzu. Najczęściej jest to chór męski, chociaż w ostatnim czasie również klapy kobiece zyskały na popularności. To tradycja stricte dalmatyńska, wpisana na listę niematerialnego dziedzictwa narodowego UNESCO.

Pomysłu na bardziej tradycyjny wieczór nie znajdziecie J

  • Jeść, dużo jeść

To jest oczywiście składowa każdego wyjazdu, obojętnie dokąd. Jednak w Chorwacji (i całym regionie) to rzecz wyjątkowa istotna. Nie wieź pasztetów i konserw z Polski! (to wbrew pozorom w dalszym ciągu dość częsta praktyka). Potraw które trzeba spróbować, jest tyle, że tydzień nie wystarczy, nawet jak będziesz jeść po dwa obiady dziennie. Wyjście do restauracji jest obowiązkowym punktem obowiązkowym programu (patrz pkt 1), ale przy dużej częstotliwości będzie kosztochłonne. Da się jednak ograniczyć wyjścia do knajp i dalej jeść dobrze i regionalnie.

Kup burek albo inne cuda piekarnicze. Piekarnie znajdziesz bez problemu, bo jest ich dużo, a pachnie na 50 metrów. Ryby bezpośrednio od rybaka albo na targu rybnym. Na miejscowym ryneczku także świeże warzywa i owoce. Oliwa, wino, miody, oliwki, sery, to wszystko jest łatwo dostępne na targowiskach, bezpośrednio od gospodarzy, a i nawet w supermarketach.

  • I pić jeszcze więcej kawy

Chorwaci spożywają około 5 kg kawy na rok na obywatela (dla porównania Polacy 2,3 kg). Choć w tym przypadku nie chodzi tylko o ilość, ale głównie kulturę picia. W Chorwacji właściwie nie spotkamy znanych kawiarni sieciowych. Costa Coffee coś tam kiedyś otworzyła, ale szybko zamknęli. Raz na jakiś czas przeczytać można plotki, że któraś z sieciówek wchodzi na rynek, ale na plotkach się kończy. Zimą głośno było o otwarciu w Zagrzebiu Starbucksa, ale firma potwierdziła, że na razie nie ma takich planów. Jednym z powodów były badania rynku, które potwierdziły, że  Chorwaci w dalszym ciągu wybiorą kawę wypitą na spokojnie w kawiarni. To prawda, po prostu nie zauważycie tłumów biegnących chodnikiem z kawą na wynos. Jest to bardzo zakorzenione w kulturze i mentalności i na całe szczęście się nie zmienia.

Kawiarni niesieciowych jest za to pełno, nic tylko usiąść pośród miejscowych w kawiarni na rivie  i wypić dobrą kawę doprawioną słońcem i pięknymi widokami.

  • Pożeglować

Adriatyk jest spokojnym morzem i Chorwacja ze swoim wyjątkowym typem wybrzeża (w nomenklaturze naukowej zwanym nomen omen dalmatem- wybrzeżem dalmatyńskim) i linią brzegową o długości 6278 km jest idealnym miejscem na żagle. Uwypukla to również bardzo rozwinięta infrastruktura, nowoczesne mariny i ogromna ilość firm czarterowych.

Łatwo znaleźć firmy organizujące czartery i rejsy. Ja takie wakacje bardzo polecam. Jeśli to całkiem nie Twoje klimaty można pomyśleć o jakimś kilkugodzinnym rejsie typowo turystycznym, wycieczkowym. Warto, Chorwacja z morza jest jeszcze piękniejsza.

Widok  z jachtu
  • Przenocować w latarni morskiej

No cóż, ten podpunkt trochę na wyrost, bo dalej sama mam go na liście pomysłów wyjazdowych.

Ale już sobie wyobrażam nocleg w takim miejscu, na wyspie, z takim widokiem…

Do wyboru jest 12 latarni oferujących nocleg, najczęściej z transferem.

Miejsca warte zobaczenia  

To nie są żadne tajemnicze i odkrywcze rejony. Warto o ich istnieniu pamiętać i włączyć je do programu wakacyjnego. Choć zapewne nie w czasie jednego wyjazdu, nie wystarczy czasu.

Zaczynamy od północy:

  • Istria,  ta nadmorska, bo tam Pula, Poreč, Rovinj. Bo morze, widoki, amfiteatr w Puli (trzeci co do wielkości w Europie), bazylika z szóstego wieku, zabytkowe zabudowy z wieżami, urokliwe uliczki, porty.
  • Istria, ale kontynentalna

Buzet czy ‘najmniejsze miasto na świecie’ Hum. Piękne widoki z terenami  zielonymi, gotyckie miasteczka, trufle. W Buzet zajrzyj do Muzeum w starej części. Osobiście je odmalowywałam (nie ma to jak wolontariat!).

W Humie oprócz zwiedzenia miasta (na które jednak nie potrzeba wiele czasu) można obejrzeć płyty z głagolicą, pierwszym pismem Słowian.

  • Wyspa, któraś z tych znajdujących się na północ od Zadaru. W sumie to każda i którakolwiek. Może być Rab (bo Rab na Rab to bardzo klimatyczne miasteczko), może być Pag, który oferuje różnorodne miejsca: piękne plaże, miasteczka, kluby- Pag często nazywany jest „chorwacką Ibizą”, głównie ze względu na plaże Zrče. Mnie akurat bardziej niż kluby przekonuje pyszny owczy paski ser (paśki sir).
  • Park Narodowy Kornati

Zwany często żeglarskim rajem. 89 wysp I wysepek, skały, zatoczki. Imponujące i wyjątkowe widoki, trochę surowe, trochę „księżycowe” (z powodu bardzo skromnej roślinności).

Widok z góry na zatoczkę w Parku Narodym Kornati
Widoki w Parku Narodowym Kornati
  • Šibenik i Trogir

Gwoli przypomnienia, że te dwa miasta znajdują się na trasie między Zadarem i Splitem i nie tylko warto, ale koniecznie trzeba się w nich zatrzymać.

  • Hvar

Wyspa staje się coraz bardziej modna, a stolica wyspy- miasteczko Hvar w sezonie jest dość imprezowe.

Jednakże to także miasto- zabytek z arsenałem, trzema twierdzami, katedrą, klasztorami i pięknymi krętymi uliczkami.

Inne miasteczka i wioski wyspy są spokojniejsze i równie urokliwe.

Wyspę określa się poetycko jako ‘pachnącą rozmarynem i lawendą’. Rzeczywiście, można to poczuć w powietrzu. Największe uprawy lawendy zostały zniszczone przez pożary, obecnie podejmowane są działania przywrócenia tradycji i samych upraw (np. poprzez coroczny festiwal lawendy w Velo Grablje).

  • Korčula

Druga z wysp, która od razu kojarzy się z zapachem ziół i lawendy. Miejsce urodzenia Marco Polo i znajdującego się w jego domu muzeum.

Z lotu ptaka stare miasto przypomina szkielet ryby, z dużą ilością wąskich klimatycznych uliczek, do których w większości prowadzą małe schody. Mury obronne i dwie bramy wejściowe do miasta, place, zabytkowe budynki jak katedra czy pałac Arneri, port- stare miasto ma naprawdę niesamowity klimat.

Uliczki na Korčuli

Jeśli ktoś szuka spokoju, może także wybrać się do któreś z mniejszych wiosek na wyspie. Najbardziej znana z pięknej plaży i rybackiej atmosfery Lumbarda.

Rozmarzyłam się J I na pewno jadę niedługo ponownie. Polecam!