W Sztokholmie byłam dwa razy. Podczas pierwszej podróży po prostu mi się podobał, a przy tej drugiej miasto awansowało dość wysoko w rankingu moich ulubionych stolic europejskich. Bo położenie- właściwie „na wodzie”, stare miasto z pięknymi uliczkami, mnóstwo klimatycznych kafejek.

Tak się jakoś ułożyło, że dwukrotnie odwiedziłam Sztokholm zimą. Podejrzewam, że w okresie wiosenno-letnim jest jeszcze bardziej uroczy. I kiedyś to sprawdzę😉

Nawet jeśli wycieczka przypada na okres jesienno-zimowy nie rezygnujcie. Warto, i to bardzo.

A jak się dostać, gdzie spać i co jeść?

Jak dojechać?

Do Sztokholmu łatwo jest dotrzeć. W większości przypadków pewnie wybierzecie samolot. I najczęściej będą to tzw. tanie linie, a ceny biletów w tym przypadku są rzeczywiście tanie. 39 zł w jedną stronę, a czasem w promocji to nawet będzie to ceną dwie strony.  Ryanair lata z Gdańska, Poznania, Krakowa i Modlina, Wizzair natomiast z Gdańska, Warszawy, Wrocławia i Katowic. Najwięcej lotów ma chyba Gdańsk, w niektóre dni planowane są aż 4.

Wszystkie te samoloty lądują na lotnisku Stockholm Skavsta, które w Sztokholmie jest oczywiście tylko z nazwy😉 Lot z Gdańka trwa około 55 minut, przejazd z lotniska do centrum miasta godzinę i 20 minut.

Dojechać można na dwa sposoby: przez pobliskie miasteczko Nyköping oraz bezpośrednio z lotniska autobusami Flygbussarna.

Rozkład znaleźć można na ich stronie. Tam też najlepiej kupić bilety, bo wychodzi taniej niż u kierowcy. Cena to 159 koron, często drożej, niż przelot. Warto o tym pamiętać planując budżet wyjazdu.

Co się może wydać trochę dziwne to to, że to jest bilet otwarty, a nie dokładnie określony przejazd. Zaczęłam się zastanawiać, a co jeśli będzie dużo ludzi? Zwłaszcza że planowałam jechać ostatnim autobusem, a na stację biegłam wprost z hali z meczu finałowego ME w piłce ręcznej i po prostu nie mogłam być na przystanku z dużym wyprzedzeniem. Okazało się, że w takich sytuacjach podstawiany jest dodatkowy autobus. I to naprawdę działało. Czyli bez stresu, dotrzecie😊

Lotnisko jest też dobrze skomunikowane z innymi miastami Europy, a połączeń szukajcie głównie na stronie Ryanaira.

Na lotnisko Arlanda, czyli to podstawowe można dolecieć bezpośrednio LOTem z Warszawy.

Do Sztokholmu, a właściwie pobliskiego (około godziny drogi) miasteczka Nynäshamn płynie też prom Polferries z Gdańska. Czas podróży to 18 godzin.

Gdzie spać

Sztokholm nie jest najtańszym miastem, ale naprawdę da się znaleźć noclegi za sensowną cenę.

Proponuję przyjrzeć się botelom. Nazwa pochodzi od połączenia słów hotel i boat (łódka) i dokładnie to oznacza- hotel/hostel na łodzi.

To popularna wśród turystów forma zakwaterowania w stolicy Szwecji. I takich boteli jest naprawdę wiele. W różnym standardzie, hostelowym (tzw. dormitory), w pokojach prywatnych, ale z łóżkami piętrowymi, ale znajdą się też kabiny prywatne, z łóżkiem dwuosobowym, łazienką, w standardzie hotelowym. Często serwowane jest także śniadanie, a na pokładzie znajduje się bar, z którego latem podziwiać można widoki.

Ja spałam w dwóch, dość znanych, tego typu hotelach: M/S Birger Jarl i STF Rygerfjord. Myślę, że mogę je polecić. Nie są „pierwszej świeżości”, ale wystarczające i cenowo wyglądają ok. Oba zacumowane są na wyspie Södermalm, czyli krótki spacer od starówki.

Uczulam jednak, że jest to forma zakwaterowania podczas wyjazdu typowo weekendowego. Po dwóch-trzech nocach można mieć dosyć tak małej przestrzeni w kabinie.

Gdzie ich szukać? Typowo, na najbardziej znanych portalach z zakwaterowaniem (oba znalazłam na Bookingu).

Ceny

Tak, Sztokholm to jest drogie miasto. Ale nie są to już ceny całkiem zaporowe.

Waluta to oczywiście korona szwedzka, a 1 korona to mniej więcej 40 groszy.

Najbardziej przystępna jest kawa. A że nie ma wycieczki do Szwecji bez paru przerw na kawę😉 to całkiem dobra informacja. Oczywiście w zależności gdzie i jaka, ale kosztuje około 30-35 koron.

Jedzenie jest droższe, zwłaszcza w porze wieczornej. Warto więc skorzystać ze szwedzkiego bufetu w porze obiadowej. O co chodzi? Wiele restauracji proponuje na lunch właśnie bufet, na zasadzie jesz ile chcesz plus woda i kawa. To opcja szczególnie w dni pracujące, choć w weekend też można taką znaleźć. Taki lunch oscyluje w okolicy 12-130 koron, choć oczywiście znajdzie się i taniej i drożej.

Wieczorem za jedno danie zapłacimy od 100 koron (zupa) wzwyż.

Polecam przyjrzeć się kafejce o wdzięcznej nazwie Fika. Super miejsce i na fikę (czyli przerwę na kawę) właśnie i na jedzenie za dobrą cenę.

Dostępne są również fastfoody i budki z jedzeniem.

A komunikacja publiczna? Bilet na 75 minut to 37 koron (jeśli kupisz wcześniej, nie u konduktora), a na 24 godziny to 155 koron.

Następne wydarzenia sportowe

Moja styczniowa podróż do Sztokholmu motywowana była finałami Mistrzostw Europy w Piłce Ręcznej.

Nie znalazłam za dużo zaplanowanych dużych wydarzeń. Jak wiadomo, Mistrzostwa Świata w Piłce Ręcznej w 2023 odbędą się i w Polsce i w Szwecji, finały chyba właśnie planowane są w Sztokholmie.

22-28 marca 2021 to Mistrzostwa Świata w Łyżwiarstwie Figurowym, a 17-25 października 2020 turniej tenisowy Stockholm Open.

Sztokholm to zawsze dobry pomysł, bez mistrzostw również. Sprawdźcie!