Niektóre posty na tej stronie mogą zawierać linki afiliacyjne. Jeśli ich użyjesz, ja dostanę małą prowizję. Bez żadnych dodatkowych kosztów dla Ciebie.
Hiszpania to piłka nożna. W Andaluzji jest to bardzo odczuwalne, a najłatwiej zobaczyć ważny kawałek piłki w Sewilli. Bo to przecież stąd pochodzą aż dwie znane drużyny La Liga z Primera Division.
Ten post jest dla turystów, którzy zwiedzając Sewillę, chcą poczuć jej piłkarskie szaleństwo, jak i dla kibiców, których wyjazd związany jest głównie z piłką nożną.
Opowiem w nim o stadionach, moich wrażeniach z meczów i przede wszystkim informacjach praktycznych, m.in. o tym, jak kupić bilet.
Bo akurat w Sewilli, porównując z innymi piłkarskimi miastami w Europie, jest to całkiem przystępne.
Moje obserwacje z meczów
Piłka nożna to nie jest może mój ulubiony sport, uwielbiam za to zwiedzać stadiony, najlepiej podczas meczów. Dlatego też podczas mojego dłuższego pobytu w Andaluzji nie było innej opcji niż zaliczyć mecze obu drużyn w Sewilli.
I to udało się być na całkiem dobrych meczach: Betisu z Villa Real i Sevilla FC z Atletic Bilbao.
Byłam też na meczu drugiej ligi Secunda Division w Kadyksie, choć to pewnie opowieść na inny post.
Oba mecze w Sewilli były ciekawe, ‘dużo się działo’, i oba były wygrane przez drużyny miejscowe. Tak że super, bo to wiadomo wpływa na ogólną atmosferę.
Podczas meczów zaskoczyło mnie kilka rzeczy:
- Mało policji
Nie było słychać eskorty i widać jakiejś większej ilości samochodów policyjnych. Nie mówię, że ich nie było nigdzie czy nie ma zawsze, zapewne tutaj też są konflikty między kibicami czy pseudokibice i zapewne zależy to od drużyn.
Jednak poczucie było zupełnie inne, takiej sympatycznej rodzinnej atmosfery.
Mieszkam w Gdyni i przed meczami ligowymi słychać i widać ogromną ilość policji i eskortę kibiców przeciwnej drużyny.
A tu na przykład kibice Atletic Bilbao szli sobie przez miasto pod stadion sami, bez żadnej eskorty, radośnie śpiewając i grając na bębnach.
W Kadyksie było podobnie, przed każdym meczem drugiej ligi kibice przeciwnika w koszulkach chodzili sobie po mieście, jedli w restauracjach itd.
- Taka rodzinna atmosfera była też na stadionie i był duży przekrój kibiców.
Na meczu Betisu siedziałam obok grupy młodych dziewczyn. Na meczu Sewilli obok dwóch mam z małymi córeczkami.
Oczywiście są również kluby kibica itd. Ale tak w ogólnym rozrachunku atmosfera była bardzo rodzinna, jeśli jedziecie z dzieciakami, to jest to dobry adres.
- Kanapki
Podczas przerwy na stadionie wszyscy naokoło wyjęli bocadillo, kanapki. Fakt, że jedzą ich tam na co dzień bardzo dużo, ale to był całkiem zabawny widok.
Drugim przysmakiem meczowym był słonecznik, który można było kupić na stoiskach jeszcze przed wejściem na stadion. A po meczu właściwie cała podłoga była w łupinkach.
Może niezbyt istotny to szczegół, ale rzuciło mi się oczy.
Ciekawe, czy Wy będziecie mieć podobne spostrzeżenia, czy wręcz przeciwnie.
Drużyny i stadiony Sewilli
Przejdźmy do konkretów i uporządkujmy informacje. W Sewilli są 2 kluby Primera Division i 3 duże stadiony.
Stadiony drużyn
Co ciekawe, oba stadiony drużyn z miasta znajdują się po tej samej stronie rzeki i oba znajdują się w szeroko pojętym centrum, tak że można dotrzeć do nich na piechotę.
Stadion Benito Villamarin, czyli stadion drużyny Real Betis. Stadion na 60 000 kibiców, oryginalnie otwarty w 1929 roku z późniejszymi rekonstrukcjami.
Obecnie (w sezonie 25/26) przechodzi remont i jest całkowicie zamknięty. Nawet przejeżdżałam obok niego i wyglądał jakby był wręcz w połowie rozebrany. Dlatego też drużyna Betisu gra obecnie na stadionie olimpijskim.
Drużyna Sevilla FC i jej Estadio Ramon Sanchez Pizjuan. Jest to stadion na około 40 000 tysięcy kibiców, zbudowany w roku 1957. Wewnątrz nie robi jakiegoś wielkiego efektu wow. Mimo wszystko na mnie zrobił wrażenie takiego stadionu ‘z duszą’, przede wszystkim z zewnątrz, gdzie ma wymalowane kolory i logo klubu oraz twarze legend.
Co ciekawe, stadion czasami nazywany jest La Bombonera (czyli po prostu bombonierka), podobnie jak znany stadion Bocca Juniors w Buenos Aires. W obu przypadkach pseudonym pochodzi od prostokątnego kształtu.
No ale jest to dość stary stadion i dlatego również planowany jest remont, podobno na przyszły rok.
Istnieje więc duża szansa, że drużyna FC Sewilli przeniesie się również na stadion olimpijski.
Stadion olimpijski
Estadio Olimpico La Cartuja, czyli stadion, który pełni rolę tego ‘rezerwowego’ w czasie remontów. Jest to największy stadion w mieście i całej Andaluzji, na 70 000 tysięcy kibiców.
Stadion ma ciekawą historię. Otwarty został w roku 1999, planowany jako Stadion Olimpijski na Igrzyska w latach 2004 i 2008, o które Sewilla się starała. Jak wiemy, jednak ich nie organizowała. Dlatego też stadion zbudowany był jako taki wielofunkcyjny, również lekkoatletyczny, miał bieżnię.
Z czasem pojawił się pomysł, aby grały na nim oficjalnie obie drużyny, coś na kształt Mediolanu i San Siro. Na to podobno nie zgodziły się drużyny.
Obecnie Stadion La Cartuja przeszedł modernizację, został zmieniony w stronę bardziej typowego stadionu piłkarskiego: nie ma już bieżni, a dodatkowe krzesełka są blisko murawy.
Stadion już oficjalnie ma gościć kilka meczów podczas piłkarskiego Mundialu 2030 (który będzie odbywać się w Hiszpanii, Portugalii i Maroko).
Z zewnątrz stadion nie robi wrażenia ani z wyglądu, ani tak dużego. To też dlatego, że został dostosowany do stylu zabudowy Sewilli i częściowo ‘wkopany’ w ziemię, tak aby nie przysłaniał niskiej zabudowy. Za to w środku rzeczywiście to wrażenie robi, to w końcu jeden z największych stadionów w Hiszpanii.
I trudno to zauważyć na żywo, ale jak spojrzycie na zdjęcia, to kształt dachu ma przypominać rozłożony wachlarz (do flamenco).
Na stadionie oprócz meczów ligowych odbywają się też inne mecze jak puchar czy narodowe, a czasem koncerty. Stadion znajduje się dalej od centum, na wyspie Cartuja, po drugiej stronie rzeki niż Stare Miasto. Dotrzecie do niego kolejką lub autobusem.
A jeśli idziecie na mecz, to dobrym rozwiązaniem jest nocleg w pobliżu stadionu. Możecie spojrzeć na dwa miejsca:
Hotel na samym stadionie (niektóre pokoje mają wręcz widok na stadion)
Nowy dom studencki z wyznaczonymi pokojami hotelowymi, około 10-15 minut spacerem od stadionu. Tam spałam i opisałam swoje wrażenia tutaj.



Jak kupić bilety na mecze w Sewilli
Samo kupienie biletów na mecze obu drużyn jest dość proste. Oczywiście, przy ‘ciekawszych’ drużynach warto kupić jak najszybciej, bo zainteresowanie jest tam naprawdę duże. Jednak co najważniejsze, nie są potrzebne specjalne karty członkowskie, wykupione membership czy losowanie jak to często zdarza się np. na lidze angielskiej.
Tutaj po prostu trzeba mieć konto i bilety kupujemy z wolnej sprzedaży (general sale) na oficjalnych stronach klubów: Sewilla FC i Betis.
Bilety były dostępne około 3 tygodnie przed meczem. Warto zapisać się na powiadomienie, które ma poinformować o sprzedaży biletów (sprawdzajcie też spam).
Widziałam, że dostępne są też bilety na stronach, które sprzedają bilety piłkarskie czy na GetYourGuide. Myślę, że w przypadku tych drużyn nie ma co kombinować, i najłatwiej i najtaniej kupić bilety przez strony klubowe.
Miejsca
Co ciekawe, w przypadku meczu Betisu wybierało się tylko sektor, a nie konkretne miejsca, a bilet z przydzielonymi miejscami dostawało się kilka dni przed meczem. W przypadku dwóch biletów była informacja, że będą one obok siebie. Były, choć w dwóch osobnych rzędach, jeden pod drugim.
Nie stanowiło to żadnego problemu, zresztą Hiszpanie są tak otwarci, że śmiało można pytać o zamianę.
W przypadku Sevilli FC wybierało się konkretne miejsca.
Ceny
Ceny biletów zależą od miejsca na stadionie, ale także od przeciwnika. Na mniej znane drużyny typu Elche bilety kupimy już od 30 Euro. Na te ‘średnie’ (np. Villa Real i Atletic, na których byłam) około 50-80 Euro.
Na mecze z Barceloną czy Realem bilety są droższe. My rozważaliśmy mecz Betisu z Barceloną, pamiętam, że bilety zaczynały się od 120 Euro.
Ja byłam bardzo zadowolona z wyboru meczów. Stadiony były pełne, udało się w pełni poczuć atmosferę i zobaczyć niezłe mecze sportowo.
Przed meczem
Na mecz idźcie wcześniej, nie na ostatnią chwilę. Zwłaszcza jeśli idziecie na stadion olimpijski (na którym w przyszłym sezonie 26/27 prawdopodobnie będą grać obie drużyny). Stadion jest bardzo duży, potrzeba czasu, żeby dotrzeć do odpowiedniego wejścia. Pod stadionem było także dużo kibiców, przez których trzeba się do wejścia ‘przebić’, część po prostu na spotkaniach towarzyskich robiąc ‘botellon’, część już kibicowała, śpiewała itd. Jeśli chodzi o wejście to typowo, np. nie można mieć zamkniętej butelki z nakrętką, ale kontrola była dość przyjemna, szybka i nienachalna.
W środku warto być wcześniej, żeby poczuć atmosferę i na pewno nie przegapić hymnów klubów śpiewanych przez cały stadion zaraz przed meczem.
Oba są moim zdaniem świetne, choć hymn Sewilli FC podoba mi się szczególnie.
Zwiedzanie stadionów
Jeśli akurat nie pasuje Wam żaden termin meczu, możecie wpaść tylko na zwiedzanie. Albo zaliczyć i na mecz i zwiedzanie, choć oczywiście nie będzie to dostępne w tym samym czasie. Bo podczas zwiedzanie możecie zobaczyć nie tylko trybuny, ale również niedostępne dla kibiców korytarze czy szatnie.
Bilety kupicie na stronach klubów lub tutaj. Wychodzi właściwie na to samo, z różnicą, że najczęściej bilety kupione przez GetYourGuide można bezpłatnie zwrócić do 24 godzin przed atrakcją.
Zwiedzanie stadionu Betisu odbywa się obecnie na Stadionie Olimpijskim. Zobaczymy, jak to będzie w przyszłym roku dla obu klubów.
Stadion Sewilli moim zdaniem jest wart zobaczenia i fajnego zdjęcia przede wszystkim z zewnątrz. Tak że możecie też podejść na chwilę tak po prostu nawet bez zwiedzania, to jest około półgodzinny spacer od Starego Miasta i katedry.
A Katedrę, nawet jeśli macie mało czasu w Sewilli, zobaczyć trzeba! W tym poście opowiadam ze szczegółami o tym, co zrobić i zobaczyć w Sewilli.