Niektóre posty na tej stronie zawierają linki afiliacyjne. Jeśli ich użyjesz, ja dostanę małą prowizję. Bez żadnych dodatkowych kosztów dla Ciebie.
‘Andalucia no se explica, se siente’: Andaluzji się nie tłumaczy, Andaluzję się czuje.
Tak w wolnym tłumaczeniu brzmi powtarzane przez samych mieszkańców zdanie na temat tego regionu Hiszpanii. Zgadzam się z tym. Andaluzja to nie jest miejsce na szybkie zaliczanie atrakcji turystycznych. Tutaj trzeba mieć czas na poczucie atmosfery, spokojną kawę w słońcu czy wsłuchanie się we flamenco.
A samych atrakcji turystycznych i miejsc wartych zobaczenia w Andaluzji jest ogrom. To w końcu druga co do wielkości (i najbardziej zaludniona) wspólnota autonomiczna Hiszpanii, z długą i bardzo ciekawą historią.
Dlatego też warto przygotować się z góry na to, że podczas jednej podróży nie zobaczymy wszystkiego, co chcemy. W tym poście opiszę, które miejsca, moim zdaniem, są szczególnie warte dodania do Waszej andaluzyjskiej podróży.
Piszę tego posta zaraz po powrocie z Andaluzji, w której spędziłam prawie 3 miesiące. Dokładnie w Kadyksie, który na tej liście zdecydowanie się pojawi. Tak całkiem szczerze, to ja mentalnie chyba jeszcze nawet stamtąd całkiem nie wróciłam, I dalej siedzę pod drzewkiem pomarańczowym.
Gdzie dokładnie? Nie przedłużając dalej, oto miejsca, które warto zobaczyć w Andaluzji i które bardzo polecam.
Kadyks i okolice
Skoro już wywołałam ten mój ulubiony Kadyks (Cadiz), to zacznę od niego.
Tym bardziej że jest częściej pomijany, bo jednak znajduje się trochę dalej, trochę bardziej na uboczu. Za to nad samym oceanem! Dlatego też plaże w okolicy, a nawet i samym mieście (plaża Santa Maria i plaża Victoria) są przepiękne, z dodatkiem surferskiego klimatu (jeśli ktoś chciałby iść na lekcje surfingu, to też dobry adres).
Miasto otoczone jest wodą, znajduje się na półwyspie, i naprawdę jest w nim co zwiedzać. To najstarsze miasto Europy Zachodniej, tak że zobaczycie tu nawet pozostałości portu Fenicjan z III wieku p.n.e. i rzymski teatr.
Miasto słynie z karnawału, o którym napiszę więcej w osobnym poście.
Kadyks jest miastem nieoczywistym, wielowarstwowym, i zdecydowanie lepiej byłoby, aby nie zwiedzać go w biegu w kilka godzin, ale zostać przynajmniej na jedną noc. Tak, by poczuć wieczorny klimat miasta, zobaczyć zachód słońca na plaży La Caleta, a rano wpaść na Mercado (rynek).
Najłatwiej dojedziecie tu z Sewilli (niecałe 2 godziny pociągiem lub autobusem).
Wybrzeże Costa de la Luz
Costa de la Luz, czyli ‘Wybrzeże Światła’ ciągnie się od Gibraltaru właściwie do granicy Hiszpanii z Portugalią. Jego duża część znajduje się w prowincji Cadiz-bo Kadyks to nie tylko nazwa miasta, ale też całej prowincji, której miasto jest stolicą. To tu znajdziecie przylądek Trafalgar czy zachwycające wydmy i plażę Bolonia, a najbardziej znane miejscowości ‘po drodze’ od Gibraltaru do Kadyksu to Tarifa (znana szczególnie jako miasteczko surferskie), Barbate czy Conil de la Frontera.
Jeśli podczas Waszej podróży po Andaluzji wynajmujecie samochód, warto przejechać wybrzeżem i zatrzymać się w kilku z tych miejsc.
Możecie spodziewać się przepięknych widoków i koloru wody i szerokich plaż z drobnym piaskiem. To mniej znane wybrzeże niż sąsiadujące z nim Costa del Sol (czyli Malaga i okolice), oceaniczne, trochę bardziej surowe, i mniej zabudowane.
Sama nazwa pochodzi od dużej ilości światła od słońca, które pada na wodę czy oświetla białe miasteczka, ale według innych informacji także od niesamowitych kolorów podczas zachodów słońca.
Jeśli nie będziecie mieć samochodu, można wybrać jedno z tych miejsc i skorzystać z autobusu. Z samego Kadyksu najłatwiej będzie dotrzeć do Conil. Tarifa za to leży dokładnie ‘pomiędzy’ Malagą a Kadyksem.



Pueblos blancos, czyli białe miasteczka
Pueblos blancos, czyli białe miasteczka to symbol Andaluzji. Będąc w regionie, po prostu trzeba odwiedzić przynajmniej jedno z nich.
W pobliżu Malagi najbardziej znane są: Frigiliana, Casares, Comares, Mijas Pueblo. Niektórzy dodają tu także stare miasto w kurorcie Marbella.
Iznajar i Zuheros to najbardziej znane pueblos blancos około godziny drogi od Cordoby.
A jeśli w podróży będziecie mieć samochód, możecie nawet przejechać całą trasę białych miasteczek, na której znajduje się kilka z tych najbardziej znanych i polecanych.
Ruta de los Pueblos Blancos (de Cadiz) to 19 miasteczek (tu znajdziecie mapkę), głównie w prowincji Kadyksu. Ma dwie ‘części’, północną i południową, a za umowny początek trasy uważa się Arcos de la Frontera.
Najbardziej znane miasteczka na trasie to:
Arcos de la Frontera: z piękną bazyliką, punktami widokowymi, artystycznymi sklepami. Będąc w Arcos, koniecznie zjedzcie pochodzący z miasta bollo-obwarzanek z korzennym smakiem, z anyżem i migdałami oraz danie z dzikimi szparagami.
Setenil de las Bodegas: jedno z najbardziej ‘instagramowych’ miejsc, miasteczko w skałach. Często łączone z wizytą w Rondzie.
Grazalema: często wymieniana jako jedna z najpiękniejszych wiosek Hiszpanii. Można spodziewać się dość wąskiej i krętej drogi ze względu na wysoki i górzysty teren. Grazalema to gmina z największą ilością opadów w Hiszpanii. Ucierpiała podczas ulew w styczniu i lutym w tym roku. Na szczęście wszystko zaczęło już wracać do normy.
Olvera i Zahara de la Sierra: kolejne z wiosek często wymienianych jako jedne z najładniejszych.
Oprócz tych warto sprawdzić, czy nie jesteśmy w pobliżu Vejer de la Frontera lub Jimena de la Frontera. Nie są blisko siebie, jednak w obu możemu spodziewać się pięknych, trochę górskich widoków, ciekawej atmosfery i gastronomii.
Vejer znajduje się dość blisko Conil oraz plaży El Palmar.
Jerez de la Frontera
Mam wrażenie, że kolejne miasto z mojej listy jest często pomijane. Niesłusznie, bo Jerez de la Frontera to esencja Andaluzji. To tu produkuje się sherry, czyli wzmocnione wino, któremu zresztą Jerez dało nazwę, to Jerez jest domem andaluzyjskich koni, a także kolebką flamenco. Dlatego warto Jerez de la Frontera odwiedzić i zobaczyć te trzy ważne części kultury regionu na własne oczy.
Są tu też typowe zabytki jak katedra czy Alcazar. Na samym początku miasto wydało mi się trochę ‘dziwne’, jednak zdecydowanie zyskało przy bliższym poznaniu. W dodatku Jerez w grudniu jest gospodarzem zambombas, takiego ‘kolędowania w stylu flamenco’, jeśli planujecie Andaluzję w tym czasie, to tym bardziej warto dodać je na listę.
Jerez leży na trasie z Sewilli do Kadyksu, około godziny pociągiem z Sewilli, dlatego naprawdę łatwo je odwiedzić. Miasto ma zresztą również lotnisko, niestety obecnie są to głównie loty krajowe.
Jerez i jego atrakcje zdecydowanie wymagają osobnego szczegółowego opisu, który znajdziecie w tym poście.



Sewilla
Teraz dla równowagi miasto, o którym mówi się dużo. Nic dziwnego. Bo Sewilla to jedno z najpiękniejszych miast Europy.
Po takim stwierdzeniu mogłabym skończyć opis, bo co tu więcej dodawać oprócz tego, że Sewillę zdecydowanie trzeba zobaczyć?
Katedra, Giralda, Real Alcazar, Plaza España, rzeka, uliczki i placyki Santa Cruz, parki, ogrody, dzielnica Triana z ceramiką i flamenco, a to jeszcze nie wszystko. Bo jeszcze, na przykład, są stadiony i piłka nożna.
Tu poczytasz szczegółowo, co w Sewilli zobaczyć i zrobić.
Sewillę pierwszy raz odwiedziłam wiele lat temu, kiedy spędziłam w niej dwa tygodnie podczas kursu języka hiszpańskiego. Ogromnie spodobał mi się wtedy klimat tego miasta. Teraz po wielu latach wróciłam do Sewilli i to kilkukrotnie. Miasto zrobiło się zdecydowanie dużo bardziej turystyczne. Mimo tego zachowuje w tym swój klimat i autentyczność.
Do Sewilli dotrzemy bezpośrednio z Polski (obecnie z Warszawy, Krakowa i Wrocławia).
Warto, po prostu.
Kordoba
Kordoba jest częstym celem wycieczek jednodniowych, ponieważ znajduje się około godziny drogi z Sewilli i z Malagi. Obojętnie czy na jeden dzień, czy na trochę dłużej, Kordoba to kolejne miejsce, które bardzo polecam.
Miasto słynie z Meczetu-Katedry i szczerze, uważam, że jest to jeden z najciekawszych zabytków sakralnych, a może nie tylko sakralnych, w Europie. Katedra jest wybudowana na bazie dawnego meczetu, jej wielkość i przede wszystkim miks kultur i stylu daje spektakularny efekt. Zresztą również Stare Miasto Kordoby (tak jak katedra wpisane na listę UNESCO) również słynie z tej mieszanki kultur. Przechodzimy przez most rzymski, spacerujemy dawną dzielnicą żydowską, żeby za chwilę usiąść w knajpce w arabskim stylu.
Kordoba słynie również z przepięknych patio i ich festiwalu.
Więcej o festiwalu i Kordobie poczytacie w tym osobnym poście.



Granada
Przenosimy się w trochę inną część regionu. Granada była pierwszym miastem Andaluzji, które odwiedziłam. Było to lata temu, spędziłam w niej wtedy 3 tygodnie podczas kursu językowego. Już wtedy na wejście do Alhambry było wielu chętnych. Pamiętam, jak z koleżankami z grupy czatowałyśmy pod bramą, czekając na bilety.
Teraz oczywiście bilety rezerwujemy online (najlepiej na oficjalnej stronie), jednak trzeba pamiętać, żeby robić to z dużym wyprzedzeniem.
Granada to także katedra, dzielnica Albayzin i flamenco w jaskiniach.
W Granadzie jest lotnisko, choć nie ma na nie wielu połączeń. Do Granady łatwo dotrzemy z Malagi (około półtorej godziny).
Inne miejsca
To była moja subiektywna lista. Miejsca, które opisałam, poznałam dobrze i spodobały mi się najbardziej. Jednak to oczywiście nie wszystko, jeśli chodzi o region Andaluzji. Co jeszcze warto zobaczyć?
Malaga: przyznaję, że Sewilla przyciąga mnie bardziej, ale przecież w Maladze też jest dużo do zobaczenia. Tym bardziej że większość z nas najlepsze loty ma właśnie do Malagi.
To tu urodził się Picasso i znajdują się poświęcone mu muzea.
No i przede wszystkim, Malaga leży bezpośrednio nad morzem.
Nerja: nadmorskie miasteczko około 40-50 minut od Malagi, z pięknymi widokami oraz kompleksem jaskiń Cueva de Nerja.
Ronda, którą na pewno znacie z social mediów, a szczególnie most. Często uważana za jedno z najpiękniejszych miast. ‘Zawieszona’ na skałach.
Jeśli wybieracie się do Rondy na wycieczkę zorganizowaną, często łączona jest z niedalekim Setenil de Bodegas.
Caminito del Rey: kolejne bardzo znane miejsce z okolic Malagi. To szlak pieszy wśród stromych skał. Warto kupić bilety wcześniej.
Parki Narodowe: górskie Sierra de las Nieves (okolice Malagi/Rondy) i Sierra Nevada (okolice Granady) oraz Doñana (okolice Huelvy/Sanlucar de Barrameda), który jest jednym z najważniejszych terenów podmokłych w Europie z bogatą florą i fauną.
Almeria: mało mówi się o tej części Andaluzji, czyli Almerii i wybrzeżu wokół niej. W okolicy znajduje się przyrodnicza atrakcja przylądek Cabo de Gata. Przyznaję, że tam nie dotarłam, mam jednak tę część regionu na liście.
Gibraltar: technicznie nie jest to Andaluzja, ale oczywiście będąc w Andaluzji do Gibraltaru udać się jest najłatwiej.
Jak widzicie, w Andaluzji jest naprawdę dużo do zobaczenia. Wybierzcie to, co brzmi dla Was najciekawiej, albo po prostu jest najwygodniejszym rozwiązaniem.
A przede wszystkim, chłońcie te widoki i atmosferę. Wspaniałej podróży!
Przydatne informacje praktyczne o Andaluzji o lotach, lotniskach, komunikacji znajdziesz tutaj.